Wspomnienia z dzieciństwa – kontynuacja

Autor: buggie, 22 stycznia, 2010, Brak komentarzy
schody drewniane

schody drewniane

Moim pomysłem okazało się, karkołomne, ale chyba najpewniejsze zniesienie wszystkich przedmiotów na dół, na podłogę, a kiedy już schody drewniane będą w całości oczyszczone z nich zacznę wspinać się na samą górę, gdzie jest tylko właz, który dzieli mnie od celu podróży. Co za tym idzie przemyślawszy jeszcze raz ten pomysł, oraz ustaliwszy, że nie znajdę lepszego pomysłu zabrałem się do pracy. Po kolei, każdy ze schodków zaczynał być oczyszczony z przedmiotów, które były na nim. Każdy z nich zawierał, co prawda jakąś rzecz, z które dorośli korzystali w miarę często, jednak dla człowieka w moim wieku, wszystko, co schody drewniane zawierały na sobie było bezużyteczne. Tak, więc wszystkie miski, wazony, różnego rodzaju pudełka i inne dziwne przedmioty zaczynały pojawiać się na podłodze. Po około półtorej godziny ułożyłem wszystkie przedmioty na niej, a schody drewniane, będące droga d celu zostały oczyszczone. Zajęło mi to tak dużo czasu, ponieważ nie wszystkie przedmioty mogłem przenosić naraz. Niektóre były zbyt ciężkie, a niektóre zbyt delikatne, aby można było traktować je jak worek ziemniaków.

Powiązane wpisy
Czytaj dalej
Zostaw odpowiedź